Najnowsze wpisy


lut 27 2015 Nazwa miasta: PUTIN!
Komentarze: 0

 Rosyjskie miasto niedaleko Uralu chce zmienić nazwę na "Putin". Miałoby to uczcić postać prezydenta Federacji Rosyjskiej. Mieszkańcy już zbierają podpisy pod petycją, którą chcą przedstawić władzom. Na taki ruch nie zgadza się Kreml.

Miasto powstało w końcu lat 20. XX wieku wokół fabryki papieru nad rzeką Kama. Pierwotnie nazywało się Bumstroj, ale w 1933 roku zmieniło nazwę na Krasnokamsk. Liczy ok. 50 tys. mieszkańców.
Wśród mieszkańców krąży petycja o zmianę nazwy miasta na "Putin", co ma "uwiecznić" człowiek, który "tak wiele zrobił dla kraju". Zwolennicy tego pomysłu argumentują, że może to przynieść także korzyści ekonomiczne.

Daj Putinowi czystą wodę!

"Z taką rozpoznawalną nazwą, miasto będzie skazane na sukces. Władze będą wtedy musiały zająć się rozwiązaniem problemów z czystą wodą, drogami, parkami, żłobkami, infrastrukturą i innymi ważnymi kwestiami. Na przykład slogan 'Daj Putinowi czystą wodę!' będzie światową sensacją" - napisano w petycji, którą zamieszczono w internecie.

Autorzy pomysłu dodają, że takie miasto ściągnęłoby turystów.

Żeby projekt był rozważany przez radę miejską, petycję musi podpisać 3 tys. osób.
Kreml mówi: "nie"

W piątek głos w tej sprawie zabrał rzecznik prezydenta Putina, Dmitrij Pieskow, który stwierdził, że zmiana nazwy miasta nie jest najlepszym pomysłem. Oświadczył, że mieszkańcy "powinni wyrazić swoje niezadowolenie w inny sposób".

Pomysł nie przypadł do gustu także burmistrzowi Krasnokamska Jurij Czecziotkin. - Mój stosunek do prezydenta jest dobry, ale mój stosunek do historycznej nazwy miasta jest jeszcze lepszy - powiedział. - Decyzja o nazwie miasta została podjęta wspólnie, powinniśmy to uszanować - dodał.

kuchmistrzprzedmiescia : :
lut 20 2015 Nie wierzę w samobójstwo Leppera
Komentarze: 0

 - Ludzie mówią, żebym wróciła do polityki - powiedziała we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 była posłanka Samoobrony Renata Beger, która w czwartek szła na czele marszu rolników w Warszawie. W rozmowie stwierdziła również, że nie wierzy w samobójstwo Andrzeja Leppera.

Beger przyznała, że "nie brakuje jej polityki, ale chyba polityka dąży do tego, żeby wróciła".

- Żebym mówiła prawdę, bo rzadko można spotkać osobę w polityce, która mówi prawdę odważnie. Jedyna osoba, która ją mówiła, została - mówiąc delikatnie - wykończona - powiedziała Renata Beger.

Jak wyjaśniła, chodzi o byłego lidera Samoobrony Andrzeja Leppera. - Miał odwagę, miał charyzmę, bronił wszystkich ludzi pracy - mówiła. Jak stwierdziła, "nie wierzy w jego samobójstwo".
"Lepper nie zostawiłby chorego syna"

- Bardzo dobrze go znałam, widziałam jakie były jego reakcje. Nikt mi nie wmówi, że popełnił samobójstwo w momencie, gdy jego rodzina znalazła się na zakręcie. Nigdy nie zostawiłby chorego syna - powiedziała Beger i dodała, że Andrzej Lepper był człowiekiem z silnym charakterem.

Była posłanka Samoobrony przyznała, że "ludzie mówią, żeby wróciła do polityki". - Sytuacja może mnie zmusić, żebym do niej wróciła, ale jeszcze nie podjęłam decyzji. Jeszcze tego nie potwierdzam - powiedziała.

Dodała, że miałaby problem, żeby znaleźć dla siebie miejsce wśród ugrupowań, które są na scenie politycznej, ale jak stwierdziła: "w polityce nigdy nie mówi się nigdy".

kuchmistrzprzedmiescia : :
lut 18 2015 Cele strategiczny i operacyjny zostały przez...
Komentarze: 0

 Żołnierze ukraińscy musieli odpowiadać ogniem, by nie dać się pozabijać. Jeśli chcieli się wycofać z tego rejonu, musieli się zabezpieczyć poprzez stworzenie bezpiecznego korytarza. Strona separatystów uznała, że w tym układzie (porozumieniu z Minska - red.) była mowa o przerwaniu ognia na linii frontu. A oni uważali, że to nie jest linia frontu, a kocioł bądź worek. To był węzeł gordyjski - tak walki w Debalcewem skomentował w "Faktach po Faktach" gen. Mieczysław Bieniek.

- Cel strategiczny został przez Rosję osiągnięty: włączenie Krymu do Federacji, zdestabilizowanie Ukrainy. Cel operacyjny, czyli połączenie korytarza kolejowego z Donieckiem i otwarcie tego korytarza do eksportu towaru węgla do Rosji został osiągnięty. Teraz mamy cele taktyczne, a więc kolejne zdobywanie strategicznych punktów, które stanowiłyby o połączeniu samozwańczych republik donieckich i ługańskich - mówił gen. Bieniek.

"Prawdziwy cel Rosjan to zmiana władzy w Kijowie"

Podobnego zdania był profesor Tadeusz Iwiński z SLD, który ocenił, że "Rosjanie osiągnęli swoje cele". - Z których ostatecznym celem było to, żeby Ukraina nie mogła w najbliższym czasie wstąpić ani do Unii, ani do NATO. Nikt nie przyjmie państwa, które jest zdestabilizowane - zaznaczył.

Dodał, że "niewielkie Debalcewe ma strategiczne położenie". - Umożliwia połączenie obwodu donieckiego z obwodem ługańskim - podkreślił.

- Prawdziwy cel Rosjan to zmiana władzy w Kijowie. Rosjanie jej nie akceptują, chcą zmusić do jej zmiany poprzez wojnę hybrydową, którą będą co 3-4 miesiące odnawiali - zauważył natomiast Paweł Kowal z Polski Razem.

Generał Bieniek zapytany o to, czy możliwe jest, aby operacją w Debalcewem dowodził wiceszef sił lądowych Rosji, odparł, że "nie wierzy, że był to aż tak wysoki przedstawiciel". - Ale na pewno był to jeden z wysoko wykwalifikowanych oficerów. Operacja ta była synchronizowana, dowodzona, właściwie przeprowadzona. Liderzy samozwańczych grup albo zostali wyeliminowani, albo podporządkowali się całkowicie dowodzeniu wojskowemu - ocenił.

- Porozumienia z Mińska naprawdę nazywają się kapitulacja - wtrącił Kowal.

Iwiński zauważył natomiast, że walki w Debalcewem nie oznaczają, że "porozumienie z Mińska jest martwe". - Mamy do czynienia z nieprzestrzeganiem punktu pierwszego, ale wierzę w punkt drugi - wycofywanie ciężkiej broni - zaznaczył.
Wizyta Orbana w Polsce

Goście programu odnieśli się także do planowanej na czwartek wizyty premiera Węgier Victora Orbana w Polsce. - Polityka Orbana jest wbrew polskim interesom narodowym i powinien to od nas usłyszeć - stwierdził Kowal.

Iwiński ocenił natomiast, że jest to szansa, aby "usłyszeć ocenę tego, co mówi Putin". - Polscy politycy są pozbawieni - bo sami się pozbawili - możliwości bezpośrednich rozmów z czołowymi politykami rosyjskimi. Czy wyobrażamy sobie dzisiaj spotkanie ministra Schetyny z ministrem Ławrowem?  - zastanawiał się.

kuchmistrzprzedmiescia : :
gru 17 2014 Medialne grillowanie Radosława Sikorskiego...
Komentarze: 0

W opinii Czarzastego Platforma nie ma wyjścia, musi poświęcić Sikorskiego. - Nie wiem, czy w tym, co robi pan Sikorski jest przestępstwo, albo działalność niezgodna z prawem, natomiast to jest niesmaczne - ocenił szef mazowieckiego SLD.
- Okazuje się, że jeśli jest jakaś luka w prawie, to pan Sikorski z tego korzysta. Pieniądze, które mógł wziąć na benzynę, wziął. Potem okazuje się, jak pisała jedna z gazet, że na liczniku auta jest mniej kilometrów niż kupił benzyny - dodał Czarzasty.

Zaznaczył, że są ludzie, którzy jeśli widzą lukę w prawie, zachowują się przyzwoicie i etycznie. - Są też ludzie, którzy kupią sobie 100 litrów benzyny, albo wezmą trzy tysiące - mówił szef mazowieckiego SLD.

Jak stwierdził, medialne grillowanie Radosława Sikorskiego potrwa do skutku, a skutkiem będzie jego odejście.

W opinii Czarzastego, zachowanie Sikorskiego rzutuje na Sejm. - Kiedy go wybierali (na marszałka - red.) powiedział, że wszystkich połączy, a wiarygodność Sejmu pójdzie w górę. To dwa totalne strzały w płot. Był już przecież wniosek o jego odwołanie, a po drugie Sejm spikował - stwierdził Czarzasty.

Pytany, czy oczekuje ws. Sikorskiego jakiejś reakcji ze strony premier Ewy Kopacz, odpowiedział, że i tak będzie musiała się odezwać. - W polityce tak jak w życiu, od problemów nie należy uciekać tylko je rozwiązywać - stwierdził Czarzasty.
Prokuratura Generalna uznała w poniedziałek, że należy podjąć postępowanie w sprawie poselskich rozliczeń Radosława Sikorskiego za tzw. kilometrówkę.

W marcu Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia śledztwa ws. rzekomych nieprawidłowości w rozliczaniu delegacji przez Sikorskiego.

Media pisały, że Sikorski - jeszcze jako minister spraw zagranicznych - pobierał z kancelarii Sejmu pieniądze jako zwrot kosztów za używanie prywatnych aut do poselskich wyjazdów, chociaż jako szef MSZ miał do dyspozycji samochód służbowy i ochronę BOR.

kuchmistrzprzedmiescia : :